Moja opinia na temat pokazów firmy Palatinus z Poznania.

Wybrałam się na prezentację produktów marki Palatinus Sp. z o.o. Tak, ja, która zawsze był do tego taka sceptyczna… Bo to szajs, bo to drogie. Jakby produkty były takie dobre to byłyby sprzedawane w sklepie. A nie s więc nie warto zwracać na nie uwagi. Namówiła mnie moja teściowa, która ostatnio kupiła jakiś super materac do spania. A czego nie robi się dla mamusi… Pewnie średnia wieku będzie wysoka, pomyślałam. Och, jak się myliłam!

Pierwsze zdziwienie – na prezentację przyszły osoby w różnym wieku. Wiele osób młodych, kupujących swoje pierwsze urządzenia. Na przykład garnki. Na prezentacji zobaczyłam system garnków firmy Venice. Fajny design, ciekawe rozwiązanie. Do mojej mikro kuchni idealne! Stawia się jeden na drugim, także zajmują bardzo mało miejsca.

– A do tego podobnie składa się je podczas gotowania – powiedział Cezary Kozłowski, który prowadził spotkanie. To wysoce wykwalifikowany pracownik firmy. Nie znajdziemy takiego w żadnej sieciówce. – Na dole stoi garnek z wodą, która paruje. Na to stawia się piętrowo kolejne części. I układa jedzenie.

Za jednym zamachem gotujemy więc ziemniaki, mięso, warzywa. Nie zużywamy niepotrzebnej energii, nie brudzimy stosu garnków. A jak smakuje! Na prawdę bomba!

– Dzięki takiej obróbce produkty nie tracą swojej jakości – dodał Kozłowski. – Wszystkie potrawy są przepyszne! A do tego takie zdrowe.

Bo jak może być niezdrowy kotlet smażony na patelni… bez tłuszczu? Szczerze mówiąc nie widziałam takiego zestawu w żadnym sklepie.

Moje nowe marzenie – do sprzątania

Cena za garnki na pierwszy rzut oka dość wysoka, ale patrząc na to, że to zakup na lata wcale nie jest taka duża. Wygodny system rat pozwala na zakup nawet mi, z moimi niewielkimi zarobkami. No to kupiłam. Ale teraz jeszcze wiem, że chcę… odkurzacz.

– To nie do końca odkurzacz, tylko bardziej urządzenie wielofunkcyjne – zauważył Cezary Kozłowski. – Na pewno odkurzy. Siła ssania pozwala na dokładne i bezproblemowe ściągnięcie tego co zbędne. A do tego bezproblemowo wyczyścisz nim podłogi.

Każdą podłogę – drewnianą, panele, parkiety czy jakie jeszcze wymyślisz. Do tego wypierzesz dywany, chodniki czy tapicerki. Na pokazie zobaczyłam, co potrafi to cudo. I od razu pomyślałam, że moja kanapa na pewno wyglądałaby jak nowa. Kocham swojego pieska, ale sprzątanie po nim… Ta sierść, która jest wszędzie… A jak jeszcze odkurzę samochód to mąż na pewno będzie mnie nosił na rękach! Na mojej liście zakupowym marzeń znalazł się więc odkurzacz Clean King. Rewelacyjna rzecz.

Ja miałam już swoje garnki i marzenie o odkurzaczu. Mama za to wyszła z kolejnym urządzeniem sprzedawanym przez spółkę Palatinus. Tym razem była to mata BodyShape firmy Casada.

– Masuje, rozgrzewa. Łatwa w obsłudze, do użycia zawsze i wszędzie – zachwalał Kozłowski. – Proszę się położyć i spróbować.

I miał rację. Położyłam się do łóżka, na matę (tak, na spotkaniu można było położyć się i oddać masażom!) Przyjemne wibracje sprawiły, że nie chciało mi się wstawać. Ustawiłam poziom delikatny, relaksacyjny. Dla spróbowania skorzystałam też z tego leczniczego. Wyraźna różnica, różny odbiór przez ciało. Ja jednak wolałam odpocząć, ale na schorowane plecy mojej teściowej lepszy był ten drugi typ. Jak się położyła to i nie chciała wstać. Zabrała ją ze sobą, chociaż miała niczego nie kupować (że niby chciała tylko pokazać mi pokaz).

– Mata ma kilka różnych poziomów wibracji, pięć różnych sfer wibracyjnych – mówił Kozłowski. – Część typów masaży jest zaprogramowana, także od razu można z niej skorzystać. Ale wszystko można łatwo zmienić w trakcie seansu, naciskając przycisk na pilocie.

Mi, niewiarygodnemu zmarzlakowi, spodobała się jeszcze jedna opcja – rozgrzewania. Taki nowoczesny termoforek. Oj, już widzę, gdy pożyczę matę od teściowej, położę się pod kocem i… rozgrzeję z delikatnym masażem… Rozmarzyłam się.

Zapomniałam jeszcze wspomnieć o materacu mamusi o nazwie Mediair 3d. Naprawdę wyjątkowy. Na tak wygodnym nigdy jeszcze nie leżałam. Może to zasługa lekarzy i specjalistów, którzy czuwali nad jego projektowaniem?

– Szybko łagodzi bóle pleców pochodzenia  chorobowego, związanego z kręgosłupem – zauważył Kozłowski. – Pozwala wyspać się nawet tym, którzy mają problemy ze snem.

Każdy, kto był nim zainteresowany mógł poleżeć. Wyobrażacie sobie – idziecie do sklepu i leżycie w łóżku? Na spotkaniach tego typu to możliwe! Cenowo wcale nie jest droższy niż inne standardowe materace dostępne w sklepach. Naprawdę warto więc zwrócić na niego uwagę. Mediair 3 d – zapamiętajcie tę nazwę. Teściowo zarzeka się, że śpi jak małe dziecko i wstaje bez problemu. A co najważniejsze – nie bolą jej plecy, na które zawsze narzekała.

Dlaczego Palatius Sp. z o. o. nie ma własnych sklepów stacjonarnych? Odpowiedź na to pytanie chciałam usłyszeć nie tylko ja.

– Bo nie chcemy sprzedawać kota w worku – wytłumaczył Kozłowski. – Nie wykupujemy, jak inni sprzedawcy, żadnych reklam w prasie, telewizji czy internecie. Swój marketing opieramy wyłącznie na poczcie pantoflowej.

Także zadowoleni klienci to podstawa. Inaczej nikt by do nich nie przyszedł, a na spotkaniach są dosłownie tłumy. Sala wypchana, a  mimo to każdy może dokładnie zapoznać się z ofertą. To tylko cztery produkty, więc można o nich dowiedzieć się dosłownie wszystkiego.

– Na spotkania każdy może przyjść, dotknąć, obejrzeć i wypróbować. Odpowiemy nawet na najbardziej szczegółowe pytania. – mówił Cezary Kozłowski. – Każdy może się poczuć, jak w domu. Tym bardziej, że często przychodzą całe grupy znajomych, mało tego – z chęcią wracają.

Do mnie dotarli. Faktycznie, mogłam wszystko wypróbować sama i wybrać to, co mi potrzebne. Świetna atmosfera, zero skrępowania. ie czułam się, jak na zakupach.

Zdziwiłam się tylko, gdy Cezary Kozłowski zaczął ostrzegać nas o oszustach. Jakich oszustach?

– Podszywających się pod naszą firmę – odpowiedział Kozłowski. – Takie nielegalnie działające firmy organizują na wpół legalne pokazy  – mówił Kozłowski. – Oferują produkty podobne do naszych, tyle że podróbki. I sprzedają je po znacznie mniejszych cenach.

I to według przedstawicieli spółki Palatinus ich zdradza. Nie mają podstawowych informacji o sprzedawanych produktach, a wyjątkowo niska cena mówi sama za siebie.

– Najlepszej jakości towar nie może być bardzo tani – tłumaczył Kozłowski. – I tak możemy sobie pozwolić na duże rabaty dla naszych klientów, bo kupujemy hurtowo. Ale nie kosztują one tyle, co mówią oszuści.

Zła opinia odbija się później na firmie Palatinus. Klienci nie wiedzą, że nie kupują od nich, a pretensje i żale wylewają na spółkę. To bardzo krzywdzące. Na szczęście Palatinus broni się jakością swoich usług.

– Apelujemy więc, aby sprawdzać dokładnie wiedzę prowadzących oraz produkty. Jeśli będziemy mieli jakąkolwiek wątpliwość co do ich jakości – to podróbki. Nasze są wyłącznie najwyższej jakości i to dokładnie widać – mówi Kozłowski.

Jak wspominam spotkanie? Najadłam się, posprzątałam i odpoczęłam – tak w skrócie wyglądało moje pierwsze doświadczenie z bezpośrednią prezentacją produktów marki Palatius. I zabrałam do domu garnki! Na co dzień są rewelacyjne!

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *